Wiosna i lato to czas, w którym najchętniej decydujemy się na podjęcie różnego rodzaju diet mających przybliżyć nas do uzyskania wymarzonej sylwetki i utraty zbędnych kilogramów. O ile ograniczenie wysoko przetworzonych produktów ma jak najbardziej sens, o tyle przechodzenie na restrykcyjne diety, polegające bardzo często na eliminacji ważnych grup produktów spożywczych, może pociągnąć za sobą odwrotny skutek od zamierzonego. 

Dziś przyjrzymy się kilku najbardziej popularnym dietom, które święcą triumfy od kilku lat, ale czy słusznie?

Dieta dr Dąbrowskiej

Jej autorka obiecuje, że w czasie zalecanego przez nią postu dochodzi do uruchomienia procesu autofagii, w czasie którego komórki – nie mając pożywienia – rozkładają własne zużyte elementy, w ten sposób same się oczyszczając. W czasie takiego postu można spożywać warzywa o niskiej zawartości skrobi, owoce o niskiej zawartości cukru, pić herbaty ziołowe, wywary z warzyw czy soki z niektórych owoców.


Nie brzmi to źle, szczególnie, że dieta dostarcza duże ilości antyoksydantów, przez zawarte w niej warzywa i owoce, które są cennym źródłem polifenoli, wykazują działanie przeciwutleniające, zmniejszają ryzyko występowania chorób układu sercowo-naczyniowego oraz chorób nowotworowych. 


Dieta pozwala w krótkim czasie pozbyć się nadmiernej masy ciała, co nie jest niczym dziwnym, jeżeli spożywamy jedynie 800 kcal dziennie. Organizm zużywa więcej energii niż jej przyjmuje z pożywieniem i dlatego dochodzi do utraty masy ciała. Podstawą każdej diety redukcyjnej jest ujemny bilans energetyczny i nie zawdzięczamy tego cudownym właściwościom diety dr Dąbrowskiej.


Dieta dr Ewy Dąbrowskiej jest monotonna, bardzo restrykcyjna i niedoborowa w białko. W ten sposób pozbywamy się nie tylko tkanki tłuszczowej, ale również beztłuszczowej masy ciała, czyli mięśni czego podczas odchudzania z pewnością chcemy uniknąć.


Autorka diety powołuje się na tylko na jedno badanie naukowe, które potwierdza skuteczność diety. Badanie zostało przeprowadzone na bardzo wąskiej grupie liczącej zaledwie 13 osób. Aktualnie brak jest dowodów naukowych na potwierdzenie skuteczności i bezpieczeństwa stosowania postu warzywno-owocowego. 


Dieta ketogeniczna


Dieta ketogeniczna, należy do grupy diet niskowęglowodanowych. Poprzez niemal całkowite wyłączenie z niej węglowodanów, nie tylko wpływa na szybki spadek masy ciała, ale również powoduje zmniejszenie głodu i chęci na jedzenie nawet przy stosunkowo restrykcyjnym ograniczeniu kalorii.

Diety ubogie w węglowodany doprowadzając do wyczerpywania zapasów glikogenu w wątrobie indukują stan nazywany ketozą, czyli akumulacją ciał ketonowych w organizmie. Ciała ketonowe są alternatywnym produktem utleniania wolnych kwasów tłuszczowych w wątrobie i mogą być wykorzystywane jako materiał energetyczny przez mózg, serce i inne tkanki. Krótko mówiąc, kiedy ciało pozbawione jest węglowodanów, z których może czerpać energię, przełącza się na tryb spalania tłuszczu.

Z diety wyklucza się nie tylko takie produkty jak pieczywo, makarony, produkty bogate w skrobię, ale również niektóre warzywa i owoce. Do woli można spożywać produkty bogate w białko i tłuszcze. Choć dieta, ze względu na swoją efektywność zyskała grono zwolenników, wielu specjalistów wskazuje, że nie jest ona właściwie zbilansowana, a wykluczenie z niej dodatkowo niektórych warzyw i owoców, prowadzi do niedoboru witamin i składników mineralnych.


Pierwotnie dieta ketogeniczna była zalecana osobom cierpiącym na epilepsję i cukrzycę typu drugiego. Obecnie wielu influencerów i celebrytów promuje tę formę odżywiania jako idealny sposób na zrzucenie kilogramów, chociaż jest to strategia na krótką metę.

Ten reżim dietetyczny pomaga zrzucić wagę głównie dlatego, że wyeliminowanie węglowodanów z diety obniża liczbę przyjmowanych przez nas kalorii.

O ile każdy reżim dietetyczny jest w dłuższej perspektywie trudny do utrzymania, o tyle dieta ketogeniczna może spowodować faktyczne zagrożenia dla naszego zdrowia, wskazuje ekspertka. Stosowanie tej diety może skutkować kamieniami w nerkach, zapaleniem wątroby, niedoborami witaminy A, C, K oraz kwasu foliowego, zaparciami.


Dieta kopenhaska


Zwana jest również dietą trzynastodniową, ponieważ autor tej diety przewidział ją właśnie na 13 dni. W tym czasie należy stosować przewidziany przez nią jadłospis (bez żadnych odstępstw), jedząc posiłki o ściśle określonych porach. Co w zamian? Piorunujące efekty. Dietę można stosować jedynie raz na 2 lata. Z ciekawostek: zabroniona jest np. guma do żucia.

Rzeczywiście, może przynieść wyraźne efekty, ponieważ jest bardzo niskoenergetyczna – w ciągu dnia zjada się znacznie poniżej tysiąca kalorii. Takie uderzeniowe podejście nie jest jednak dobrym wyjściem, ponieważ nie daje trwałych efektów. Powinniśmy dążyć do stałej zmiany nawyków żywieniowych, a nie narzucać sobie na krótki okres bardzo restrykcyjne ograniczenia. Kończą się one bowiem przeważnie odbiciem i powrotem do starych nawyków, czyli w konsekwencji efektem jo-jo.

Dieta wyklucza niektóre składniki, a więc jest potencjalnie niedoborowa, co może zaskutkować gorszym samopoczuciem, osłabieniem, pogorszeniem stanu włosów i paznokci. Bardzo mocne ograniczenie kaloryczności menu prowadzi również do szeregu niekorzystnych zmian hormonalnych, które mogę spowodować zaburzenia odczucia głodu i sytości. Nie buduje także prawidłowych relacji z jedzeniem i zwiększa ryzyko zaburzeń odżywiania, takich jak na przykład bulimia.


Dieta niskowęglowodanowa


Typ diety skupionej na redukcji do minimum spożywanych w diecie węglowodanów w tym cukrów na rzecz spożywania protein i tłuszczów. Jak każda dieta naruszająca zasady zbilansowanych posiłków prowadzi do nierównowagi w naszym organizmie, organiczna albo całkowicie eliminuje spożywanie owoców i warzyw. To sprawia, że dieta taka może prowadzić do ograniczenia spożywanych witamin, błonnika i innych ważnych dla zdrowia człowieka substancji odżywczych.

Jej najpopularniejszą wersją jest sławna dieta dr Atkinsa, która dopuszcza w swoich założeniach spożywanie mięsa i jego przetworów bez większych ograniczeń.

Należy jednak pamiętać, że ludzie jedzący spore ilości mięsa narażeni są spożywanie wraz nim antybiotyków i hormonów, jakie podawane są zwierzętom w trakcie hodowli. Regularne spożywanie przetworzonych produktów mięsnych jest zwyczajnie rakotwórcze. Świadczy o tym zeszłoroczny raport WHO, z którego wniosków jasno wynika, że spożywanie dzienne zaledwie 50 g przetworzonych produktów mięsnych dziennie zwiększa ryzyko zachorowania na raka jelita grubego aż o 18%. 


Trendy w dietetyce przychodzą i odchodzą, często okazuje się po czasie, że diety, które swego czasu uznawane były za dobre, w rzeczywistości okazywały się bardzo szkodliwe, jak np. dieta Dukana. O ile nie mamy poważnych przeciwwskazań zdrowotnych, nie powinniśmy rezygnować z żadnych grup spożywczych, ponieważ narażamy się tym samym na poważne niedobory i inne konsekwencje zdrowotne. Najlepsza dieta, to dieta zbilansowana, oparta na odpowiedniej podaży kalorycznej. Jedzenie to bardzo ważny element składowy naszego życia i nie warto mieć z nim złych relacji :)